Nu Jazz to takie miejsce w świecie muzyki gdzie wpadające w ucho, energetyczne, klubowe rytmy spotykają się z magią i narkotyczną wirtuozerią jazzu. Każda dobra, nujazzowa płyta, każde nagranie jest dla mnie na wagę złota. Do tworzenia dźwięków można podejść ambitnie i tą ambicją stworzyć coś, co rozkręci świetną imprezę.
Długo zastanawiałem się co chciałbym dzisiaj pokazać. Jest tego dosyć sporo, największe ciśnienie mam chyba na kolejną płytę Jarretta ale nie mogę tak cały czas wałkować jednego tematu. W kolejce czeka też pewien bootleg zespołu Nirvana, jednak czuję, że nie dam rady słuchać muzyki rockowej, przynajmniej na razie. W brudnopisie AW leżą także opisy oprogramowania i instrumentów, lecz dzisiaj chciałbym pokazać Wam coś, co niektórzy (słuchacze Trójki) znają już od dłuższego czasu.
Międzynarodowy projekt nazywa się N.O.H.A. Formację założył saksofonista Philip Noha, który jest odpowiedzialny za sax i brzmienia elektroniczne, wokalem zajęła się genialna Minerva Diaz Perez. W późniejszym okresie dołączyli inni muzycy, związani bardziej ze sceną klubowego grania. Ich utwór pt. To Cafe dzisiaj trafił do poczekalni listy przebojów Trójki, także dzisiaj pojawil się na moim last.fm
Co tu dużo pisać… sami posłuchajcie:
www.myspace.com/planetnoha – N.O.H.A. na MySpace
n-o-h-a.de – oficjalna witryna internetowa
Miłego słuchania.
Najpierw wypada przedstawić artystę. Nie zamierzam opisywać jego życiorysu, chcę jedynie dać wam pewne wyobrażenie o tym kim jest ów człowiek. Keith Jarret to jazzowy pianista, kompozytor obdarzony niewiarygodnie wielkim talentem. Jego wirtuozerii po prostu nie można porównywać ale spróbujmy. Niech będzie, że dla jazzowego fortepianu jest tym, kim dla rockowej gitary był Hendrix. Swoją przygodę jako pianista rozpoczął w wieku trzech lat. Pierwsze kompozycje tworzył jako sześcioletni chłopiec. Prawdziwą karierę rozpoczął, gdy w 66 roku dołączył do kwartetu Lloyda (dzisiaj artysty zapomnianego, ale wówczas bardzo popularnego). Największe swoje dzieło Jarrett stworzył w 1975 roku. Wtedy to zagrał koncert w Kolonii. Ów koncert został zarejestrowany i wydany. Zapis tego koncertu jest największym bestsellerem w historii muzyki jazzowej. Obecnie prawie każdy pianista Jazzowy przyznaje się do inspiracji twórczością solową Jarretta.
Płyta jest zapisem ponad godzinnego koncertu w Kolońskiej Operze. Cały koncert to jedna, długa improwizacja na fortepianie. Jarretta nie wspomagał żaden inny artysta. Wyłącznie na potrzeby ludzi rozmawiających o tej płycie i ją opisujących nagranie zostało podzielone na cztery ścieżki, żadna z nich nie otrzymała tytułu. Spis utworów na płycie The Köln Concert wygląda tak: