Czy może Fuzz? Distortion, overdrive i fuzz należą do jednej grupy efektów, nazywanych potocznie chrupiącymi lub brudnymi. Fuzzy są obecnie zapomniane, używanie głównie przez muzyków chcących odwzorować toporne brzmienia, popularne w latach 70-tych. Postaram się krótko opisać subtelną różnicę między klasycznym przesterem i dystorsją.
Overdrive jest efektem, który w swoich założeniach ma symulować przesterowanie będące efektem dźwiękowym powstającym w wyniku przegrzania cewki. Overdrive są wzorowana na efektach “zmęczenia” wzmacniaczy lampowych. Mówiąc prościej – mają stanowić odpowiednik naturalnego przesterowania dźwięku. Dlatego też overdrive jest najdelikatniejszym z efektów – przydatnym np. w muzyce bluesowej.
Distortion to silniejsze przesterowanie, powstające przez zastosowanie większej ilości zniekształceń nieliniowych. Efekt jest zdecydowanie bardziej sztuczny – ostrzejszy. Dźwięk staje się nieco “zamulony”, muzycznie mamy do czynienia z brzmieniem cięższym.
Jeżeli więc ktoś posłuży się stwierdzeniem, że dźwięk jest za bardzo distortion a zbyt odbiegający od overdrive (albo odwrotnie) to nie jest to głupota, tylko opis barwy.
Gitarzystom proponuję sprawdzić produkty Boss’a:
OS-2: efekt oferujący zarówno przester jak i dystorsję. Regulujemy głębię efektu, tony, poziom efektu i zabarwienie od overdrive po distortion.
OD-3: typowy overdrive.
DS-1/DS-2: typowy distortion.
(-p)
Tagi: distortion, efekt, fuzz, gitara, Muzyka, overdrive, przester, technika