Świat po Michaelu

By Przemo

Nie będzie garści faktów o artyście i jego dziełach. Nie będzie podsumowania. Śmierć Jacksona to wielka strata. Miał nagrać jeszcze sporo fantastycznego materiału. Dobrze jednak, że był, że zrobił to co zrobił.

Żal mi przyszłych pokoleń, współczesnych w sumie też. Wspomniałem o tym na prywatnym blogu – z silnego człowieka zostało 45 kilogramów, gigantyczny majątek rozpłynął się. Wspaniały artysta, który wewnątrz był dzieckiem odszedł a razem z nim minęła epoka szacunku dla muzyki.

Otoczenia Michaela zabiło Króla Popu a całe nasze pokolenie zabiło muzykę. Zostały gwiazdy składające się z wielkiej dupy i brokatu. Pokolenie pierdolonych empetrójek kupuje płyty ziejące artystyczną pustką, rozbija albumy na kawałki i pakuje do ipodów.

Jest Timbaland i setki innych producentów muzycznych, którzy generują hity jak tylko wydawca pierdnie dolarem. Jednak już nie na taką skalę, Sukcesu Jacksona nie powtórzy już nikt. Choćby dlatego, że dzisiaj panuje inne podejście do produkcji muzyki. Obecnie muzyka pop jest fastfoodem, nie zawiera już wartości, nie jest pełnym dziełem, nie ma otoczki stylistycznej. Fenomen polega na tym, że dzieła Michaela (i Quincy Jones’a) są sztuka a nie paczką frytek.

Tagi: ,

Dodaj komentarz