Kiedyś ktoś poinformował mnie, że wydano płytę z niepublikowanym materiałem Nirvany. Wydało mi się to dziwne bo płyta, o której wspomniał kumpel, nazywająca się Asshole miała rzekomo zostać wydana krótko po Sliver: The Best of The Box. Faktycznie, album Asshole znajdował się na serwisach warezowych jako najnowsza płyta Nirvany ale nie odnalazłem tej pozycji w żadnej oficjalnej dyskografii. Posłuchałem na YouTube, nawet ciekawie to brzmiało, nirvanowsko, tylko że wokalista ewidentnie nie był Cobainem. Zostawiłem tę sprawę.
Wczoraj zaś zorientowałem się, że w 2009 i w 2010 wydano dwa kolejne albumy zespołu z Seattle. W ubiegłym roku oficjalnym wydawnictwem stał się świetny bootleg – Live at Reading. Dźwięk podzielono na ścieżki i poddano porządnemu masteringowi, wydano także wersję na DVD. Wreszcie znalazł się mądry człowiek, który pozbierał video-bootlegi z Reading ’92, zrobił kawał dobrej, reżysersko-montażowej pracy i stworzył wspaniałą koncertówkę.
Zaś płyta Icon to nic ciekawego, li tylko składanka, nawet nie z bootlegów czy nagrań rzadkich, nawet nie z rzeczy remasterowanych. Po prostu wybrano piosenki z dotychczasowych płyt i ułożono je inaczej. Jedyną ciekawostką na składance Icon jest utwór Pennyroyal Tea, który jest wersją singlową a nie płytową.
Ponieważ jestem nirvanowym audiofilem, mam wszystkie płyty, single, minialbumy, olbrzymie ilości bootlegów, videobootlegów, filmów, wywiadów itp, itd; po prostu musialem zgłębić temat płyt a przy okazji uporządkować moją wiedzę o tym co konkretnie znajduje się w kolekcji. Byłem zdziwiony ponieważ drobny problem pojawił się już na etapie singli. Mianowicie brakowało mi pierwszego singla – Love Buzz / Big Cheese natomiast singiel Sliver / Dive był niekompletny (brakowało czterdziestosekundowego outra w singlowej wersji Sliver – sam utwór był ok, nagranie z dokładnie tej sesji co trzeba, tylko obcięte).
Przy okazji odnalazłem ciekawostkę dotyczącą Asshole – rzekomego albumu Nirvany. Należy zacząć od tego, że album ów zdobył sobie sporą popularność wśród młodych fanów Nirvany. Nawet ja czasami włączam sobie tytułowy utwór, ponieważ ma on w sobie coś za co lubię grunge.
Około 2000 roku, amerykański, amatorski zespół rockowy The Disenfranchised nagrał swoje demo i rozprowadzał je, tak jak to każda kapela robi. Ktoś zmienił tytuły, zaprojektował okladkę, napisał, że to Nirvana i udostępnił w nieistniejącym już serwisie Napster. Efekt był zgodny z zamierzeniem oszusta, ludzie rzucili się na ściąganie tej płyty a że demo było niezłe to zjawisko wymknęło się spod kontroli. W ten sposób demo The Disenfranchised osiągnęło spory nakład i popularność. Twórcy zostali oszukani, ktoś ich zwyczajnie okradł jednak sprawa została wyjaśniona (opisana m.in. w serwisie livenirvana.com), nie każdy jeszcze wie, że Asshole to oszustwo anonimowego uploadera ale w ten sposób The Disenfranchised są kojarzeni na całym świecie.
Tagi: Asshole, Live at Reading, nirvana, Reading, The Disenfranchised